Historia

 

Bracia stanęli po dwóch stronach barykady

Joachim Alvensleben miał dwóch synów. Starszy, Albrecht, zwany "Tito", był zajadłym hitlerowcem i zbrodniarzem wojennym. Z kolei Ludolf, zwany "Lulu", młodszy syn Joachima Martina von Alvenslebena i jego żony Katarzyny Bnińskiej, był z serca i duszy Polakiem. Stary hrabia, bo tak mówiono o Joachimie, posiadał polski paszport i polskie dokumenty. Był lojalnym obywatelem polskim i uczciwym ziemianinem. Po wybuchu wojny został z inicjatywy starszego syna, bastarda Albrechta, aresztowany. We wrześniu 1939 roku pierwszym transportem został przewieziony do obozu koncentracyjnego w Dachau. Stamtąd został skierowany do Buchenwaldu. Po zabiegach rodziny 1943 roku został uwolniony z obozu koncentracyjnego. Pojechał leczyć rany do żony Katarzyny, mieszkającej w Obersdorfie. Do Ostromecka nigdy już nie wrócił. Zmarł w roku 1967 w wieku 90 lat.

"Tito" służył w SS Totenkopfverband. Był dowódcą Selbstschutzu w gminie Dąbrowa Chełmińska. Brał bezpośredni udział w morderstwach mieszkańców Ostromecka. Jego oddział zamordował ponad 60 mieszkańców wsi. Po wojnie został zaocznie postawiony przed polskim wymiarem sprawiedliwości. Oskarżono go o zbrodnie wojenne. Został osądzony i skazany zaocznie na karę śmierci. Uniknął jednak kary. Zmarł w 1965 roku w Republice Federalnej Niemiec.

"Lulu" czuł się Polakiem i znakomicie mówił po polsku. Był aktywnym członkiem polskich organizacji patriotycznych, jak "Strzelec" czy "Astoria". Założył w Bydgoszczy klub automobilowy. Mieszkał na stałe w Ostromecku. We wrześniu 1939 roku w Obersdorfie, gdzie przebywał na wakacjach, dotarły do niego wieści o wybuchu wojny. Jako kapral 69 Pułku Strzelców Gnieźnieńskich z Bydgoszczy, wracając do kraju mógłby szukać tylko śmierci. W Pałacu SS odnalazło jego zdjęcie w polskim mundurze. "Jest strzelcem, widocznie chce być zastrzelony" - skomentował to znalezisko jeden z SS-manów. Z opresji uratowała go żona zdobywając dla niego włoską wizę. Ukrywał się w Wiecznym Mieście aż do wkroczenia wojsk alianckich. Na ochotnika zgłosił się wtedy do armii generała Andersa. Po raz pierwszy po wojnie przyjechał do Ostromecka w maju 1990 roku. Hrabia przekazał na rzecz Pałaców 6 obrazów z własnej kolekcji: "Życzeniem moim jest, aby depozyt ten wzbogacił i zdobił wnętrze Pałacu zwanego Myśliwskim lub Starym".

Po kilku latach odwiedził ponownie Ostromecko. Prowadził rozmowy w sprawie zwrotu Pałacu. Żeby pokonać bariery formalne zameldował się nawet w Bydgoszczy, na ulicy Krakowskiej. Warunkiem zwrotu majątku było pięcioletnie zamieszkanie w Polsce. Nie doczekał jednak tej chwili. Zmarł 22 września 1996 roku w Oberstdorfie.

Zespół Pałacowo - Parkowy stanowi największą atrakcję wsi Ostromecko. Od 1890 do 1945 roku mieszkała w nim rodzina von Alvensleben. W skład zespołu wchodzą dwa Pałace. Pierwszy, barokowy, zbudowany został około roku 1730 przez wojewodę pomorskiego, Pawła Michała Mostowskiego. Drugi, klasycystyczny, powstał w 1849 roku, według projektu Karla Friedricha Schinkela - informuje Miejski Konserwator Zabytków, Sławomir Marcysiak - "W czasie prac konserwatorskich prowadzonych w Zespole Pałacowo - Parkowym archeolodzy natrafili na ciekawe znalezisko. W okolicach Pałacu Mostowskich odkryli fragment starego, murowanego tunelu. Ma prawie metr szerokości i prowadzi w poprzek tarasu, w kierunku skarpy. Nieznane jest jego przeznaczenie, długość, ani, przede wszystkim, miejsce wylotu. Mieszkańcy mówią, że to było sekretne przejście. Mogło ono prowadzić do głównego Pałacu albo do Kościoła. Nie wiadomo jednak, kiedy powstała ta budowla i jakie było jej przeznaczenie" – dodaje Marcysiak.

Radio PiK

Reklama

Radio Plus

Reklama

Enjoy Bydgoszcz

Reklama

Galeria Bydgoszcz

Reklama

Pałac Ostromecko 2012